Liczba artykułów: 15
Sortuj według:Daty - malejąco Daty - rosnąco Numeru Monitora Tytułu
Danuta Peszyńska - Monitor 01/01/2006
Zbigniew Kruczalak - Monitor 01/01/2006
Zbigniew Kruczalak - Monitor 01/01/2006
Izabela Głuszak - Monitor 01/01/2006
Stoisz na lotnisku, jeszcze w Polsce, nagle okazuje się, że masz nieważny bilet i że w tym momencie twoje szanse na lądowanie w Stanach za 8 godzin maleją ze 100% do zera. Trochę inaczej: już wchodzisz przez bramkę na tej ziemi obiecanej ustawioną, a tu groźny mundurowy zabiera paszport, wyrywa wizę i zamaszyście wskazuje palcem kierunek, z którego właśnie przybyłeś. Innym razem po prostu bezmyślnie spóźniasz się na samolot. Czy komuś te opisy wydają się znajome? Czy jest wśród nas choć jedna osoba, która nie doświadczyła syndromu "snu emigranta"? Czy takie sny przytrafiają się wszystkim, legalnym i nielegalnym, z długim i krótkim stażem emigracyjnym? Ba, czy upiorne sny męczą tylko Polaków, czy też Rumunów, Ukraińców, Argentyńczyków czy Francuzów? Monitor 01/01/2006
Sylwestrowe spotkanie ze znajomymi wprawiło nas w nastrój błogiego zadowolenia, więc bez względu na późną porę, jeszcze o drugiej po północy biesiadowaliśmy rozparci wygodnie na kanapach. Rozbawieni zwlekaliśmy z wyjściem, po cichu licząc na to, że dzieci, nadal świetnie bawiące się, dadzą nam wreszcie hasło do wymarszu. Drewno nastrojowo trzaskało w kominku, przed którym rozłożyła się leniwie Kaja, niegdyś, w roku 1999, najpiękniejsze szczenię rasy bulterierów. Sączony od dłuższego czasu alkohol i przemiłe towarzystwo pozwalały nam na chwilę zapomnieć o tym, że na jej widok sąsiedzi niezwłocznie wycofują się z podwórka, a okoliczne psy z szacunkiem okrążają ją szerokim łukiem. Ośmieleni zapewnieniami o jej karności i życzliwości, ujawnianej merdaniem ogona, obdarzaliśmy ją nawet pieszczotami, a ona nie chowała urazy za kilkukrotne ugodzenie ją obcasem. Nic więc dziwnego, że mąż wychodząc na zewnątrz, by ogrzać samochód, równie poufale potraktował również bezpańskiego psa, siedzącego przed domem. Pomny zaleceń o nieokazywaniu psu strachu, zagadał coś do niego w zamroczeniu, po czym wycofał się do samochodu. Wprawdzie przez chwilę rozważał możliwość oczekiwania na resztę rodziny wewnątrz auta, ale wkrótce potem wrócił do domu, triumfalnie ogłaszając wszystkim zebranym o przybłędzie, który nie zmieniając swojej pozycji cierpliwie czekał w pobliżu furtki. W noc sylwestrową wiele rzeczy może się nam wydawać. Ale nie tym razem. Utuczony do monstrualnych rozmiarów rottweiler, jak ze znawstwem potwierdził pan domu, nie ruszył się z miejsca, uniemożliwiając nam wyjście. Zajęliśmy więc pozycje strategiczne w oknie, obserwując go przez dłuższą chwilę, po czym zrezygnowani wezwaliśmy na pomoc policję. Radiowóz zjawił się po kilku minutach, a urocza policjantka roztropnie nie opuszczając wozu, przeprowadziła wywiad wykazując zaskakująco dobrą orientację w okolicy. "Nie dziwię się, że się boją", skomentowała na widok naszych głów w oknie, po czym odjechała w poszukiwaniu właścic Grażyna Sobiczewska - Monitor 01/01/2006
Przybywamy z Polski, czasem po wielu latach walki o przetrwanie, do Ameryki jak do Ziemi Obiecanej, gdzie mamy nadzieję wreszcie żyć godnie i dostatnio. Albo żyjemy w Polsce, gdzie dobrze nam się wiedzie. W kraju mamy wszystko, lub prawie wszystko, co jest potrzebne do wygodnego życia: dobre warunki materialne, dom lub mieszkanie i samochód, ciekawą pracę zgodną ze swoim wyuczonym zawodem, rozrywki, przyjaciół i nagle, tak od niechcenia, dla żartu, wypełniamy kwestionariusz loterii wizowej (lub zgłasza nas ktoś z bliskich). Halina Rolleder - Monitor 01/01/2006
Danuta Peszyńska - Monitor 01/01/2006
Agata Gostyńska-Frakt - Monitor 01/01/2006
Izabela Głuszak - Monitor 01/01/2006
Kawiarnie są częścią krajobrazu wielu miast. Nie można sobie bez nich wyobrazić najpiękniejszych metropolii Europy. W Polsce istnieje wręcz kultura kawiarniana. Przy kawie spotykamy się by omówić interesy, poplotkować, poczytać gazetę czy wypalić papierosa. Kawiarnie są przystankiem w biegu dnia. Otwarte o każdej porze, niezobowiązujące do większej konsumpcji. Mało kto wie, że pierwszą wiedeńską kawiarnię założył w 1683 roku Polak, Jerzy Kulczycki. Było to oczywiście następstwem pokonania Turków przez Jana III Sobieskiego, bo ci, uciekając w popłochu, zostawili za sobą worki pełne aromatycznej kawy. W Polsce kawiarnie rozpowszechniły się na początku XIX wieku. Szczególnie te warszawskie i krakowskie odegrały ważną rolę, pełniąc funkcję salonów literackich, do których niemal co wieczór przychodzili uczeni i artyści. Później życie kawiarniane stało się nieodłącznym elementem egzystencji studentów, literatów, malarzy czy dziennikarzy. Andrzej Chołowicz - Monitor 01/01/2006
Elżbieta Baumgartner - Monitor 01/01/2006
Henryk Kowalczyk - Monitor 01/01/2006
Monitor - Tygodnik Kliknij na roczniku aby zobaczyć listę numerów. Kliknij na numerze Monitora aby wyświetlić listę atrykułów. Wersja PDF dostępna jest po kliknięciu na ikonkę
Monitor - Miesiecznik
Kliknij na roczniku aby zobaczyć listę numerów. Kliknij na numerze Monitora aby wyświetlić listę atrykułów. Wersja PDF dostępna jest po kliknięciu na ikonkę
FaceBook